|
|
Blog > Komentarze do wpisu
nowe życie - nowy szablon... bosz to już trzeci zj****y weekend majowy pod rząd...jeszcze poprzednie dwa były piękne, słoneczne i cudne, a od trzech lat masakraaaa...ale nic to, w moim nowym życiu nie ma miejsca na narzekanie zewnętrzne, tzn że mogę się smucic tylko sama ze sobą... a jak tak dalej pojdzie to nawet nie sie będę zabierać za naukę do aplikacji bo i tak nic z tego nie wyjdzie..i tylko stracę drobne pięć stówek, które na nowe buty będą jak znalazł... a urzędnikiem skarbowym mogę byc do konca życia nie tylko bez aplikacji ale nawet bez dyplomu... słubicki weekend fatalny, poznalam kolejna weekendówkę m., w sumie moglam z nia troche wiecej porozmawiac na temat wspolnych doswiadczen, ale jakos nie bylam w stanie prowadzic milej konwersacji w witku... narazie góruję nad nią stażem o bardzo sporo, ale jakos mnie to nie cieszy... przez caly wieczor zachowywalam sie jednak jak kobieta z klasa, i dopiero na drugi dzien w stanie glębokiej nietrzezwosci pozwolilam sobie na smsa z gatunku tych z mniejsza klasa...ale jakos nawet nie zaluje a ślub był śliczny... ciesze się że byłam i że sprawdziła się dewiza: lepiej załować że się było, niż że się nie było... to znaczy oczywiście nie żaluję, ale właśnie z taką myślą podejmowałam decyzję :) K&I: jeszcze raz życzę Wam wszystkiego naj... bo nie wiem czy sobotnie życzenia wyszły mi zgrabnie, ale składam to na karb stresu przedkamerowego ;) i niech tak zostanie... a teraz pewnie grzejecie sie nad morzem... a niektórzy musza pracować żeby dobrze zużytkowac Wasze podatki :P nic to, lece sie uczyc bo to pierwszy krok do spelnionego zycia zawodowego, szczescia i calkowitej nirwany, odpuszczenia grzechow, amen. czwartek, 03 maja 2007, chica_pequena
|